Armagedon w osiedlu Ołtaszyn.

Kilka dni temu ulica Parafialna w naszym osiedlu została oddana ponownie do eksploatacji, ale sytuacja komunikacyjna wcale nie uległa poprawie.  Mieszkańcy są już przyzwyczajeni do korków komunikacyjnych i przejazdu przez centrum osiedla ze średnią prędkością poniżej kroku spacerowego. Nikogo  nie zdziwiły również ostanie prasowe informacje, że termin wydania decyzji środowiskowej dla celu budowy „naszego” odcinka drogi Bielany – Łany – Długołęka ponownie został przełożony. Tym razem do miesiąca grudnia tego roku. Pan Dyrektor jednostki odpowiedzialnej za wydanie decyzji podkreśla bardzo trudny charakter realizacji porównywalny z wydaniem decyzji środowiskowej dla budowy elektrowni jądrowej lub zapory wodnej na rzece z wodami pierwszej klasy czystości i w dodatku na terenie parku narodowego. Termin musi być pożniejszy dla wydania tej decyzji, bo powstają na ten temat  dwie prace magisterskie i wypada zaczekać do ich napisania i opublikowania wniosków.

Również nasz merytoryczny i polityczny patron realizacji tego odcinka drogi tak jak zwykle od dwóch lat potwierdza, że wypada jeszcze wykonać jedną koncepcję jej przebiegu z badaniem wariantu na nasypie i w wykopie, a to wszystko przecież dla naszego dobra. Pan Marszałek – bo o nim tu mowa pewnie za chwilę znajdzie jakiś chwilowy chwilowy efekt postępu w realizacji prac przygotowawczych i z tej okazji zafunduje nam konferencję prasową z NIM w roli głównej.

Badający sprawę stoickiego spokoju mieszkańców naszego osiedla w związku takim TRWANIEM I SPOKOJEM MIESZKANCÓW psycholog stwierdził, że nasze organizmy  po tak długim czasie potrafiły wytworzyć reakcje obronne i wielu z „korkowiczów” w czasie przymusowych postojów załatwia np. poranne toalety – golenie się przez Panów, poranny malowania w wykonaniu Pań, spokojne konsumowanie pierwszego śniadania, czytanie prasy itp. Osiągnięcie takiego stanu równowagi wynika z kilku lat ewolucyjnego dostosowania organizmu do obecnej sytuacji.

To wszystko co opisałem powyżej jest logiczne i ma sens, ale wczoraj przy nietypowych warunkach pogodowych jesiennego niżu doszło do wielokrotnego przekroczenia norm spalin w całym centrum osiedla i stała się rzecz dziwna na początku dotyczyło to tylko kierowców aut  z żółtym kolorem lakieru – oni po prostu otworzyli drzwi i opuścili swoje pojazdy pozostawiając je na ulicy z pracującymi silnikami.

Zaraz potem wymyka się z norm i kontroli sytuacja kierowców prowadzących ekskluzywne samochody – oni tez po prostu wysiadają

Teraz już nastąpiła reakcja lawinowa i centrum naszego osiedla stała się parkingiem z wieloma samochodami – nikt już nie jechał, wszyscy poszli do domów.

 

Przyroda po tak długim okresie ciągłego zagrożenia spalinami ze stojących w korkach samochodów błyskawicznie postanowiła odzyskać przewagę nad techniką i cywilizacją – ZIELEŃ ZAATAKOWAŁA W KAŻDYM MOŻLIWYM MIEJSCU ………

Kolejna cywilizacja UPADŁA.

Ciąg dalszy …… nie da się przewidzieć………